#27 Michał Larek - Furia

października 10, 2017



Wczesne lata 90. ubiegłego wieku. Trzy lata po transformacji, niektórym jeszcze ciężko przestawić się z milicjanta na policjanta. Poznań i okolice. Komenda na ulicy Kochanowskiego. To właśnie w tamte czasy i w tamtą rzeczywistość zaprasza nas Michał Larek ze swoją najnowszą powieścią "Furia".

W lesie znaleziono zwłoki kobiety. Policjanci z komendy w Poznaniu mają ciężki orzech do zgryzienia. Co mogło się stać młodej, atrakcyjnej dziewczynie? I kim jest morderca? Zeznania świadków zupełnie do siebie nie pasują, a jedyny trop jaki się pojawia, to niebieski samochód. W sprawę zaangażowanych jest mnóstwo osób, zarówno z pionu dochodzeniowego, jak i kryminalnego. Poznajemy między innymi Harry'ego, prawdziwą legendę wśród funkcjonariuszy, o którym krążą niesamowite opowieści. Jego sposób prowadzenia przesłuchania czy znajdowania podejrzanych budzą powszechny podziw. Na drugim biegunie mamy Katię, młodą policjantkę, debiutującą w komendzie, z jednej strony zafascynowaną Harrym, z drugiej budującą swój własny wizerunek.
Po kilku stronach od razu można wczuć się w atmosferę tamtych lat. Ja, z racji akcji poprowadzonej w październiku, oczami wyobraźni od razu widziałam szary, ponury świat, czułam chłód i ten posępny klimat typowy dla jesiennych dni. Zresztą, podczas całej lektury nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jest ciemno, nawet jeśli akcja działa się w ciągu dnia - dla mnie słońce i tak wtedy kryło się za chmurami, a wokół panowała posępna aura.

Nie bez znaczenia były szczegóły, takie jak typowe dla tamtego okresu kasety VHS, które namiętnie oglądał jeden z funkcjonariuszy. (Przyznać się, kto jeszcze ma takie relikty przeszłości w domu? Ja znalazłam, ale były na nich bajki animowane, a nie filmy sensacyjne, jak w książce.)

Pora na bohaterów. Mnie od razu spodobała się Katia. Na początku książki młoda policjantka trafia do komendy i od razu uczestniczy w poszukiwaniach mordercy. W pierwszej chwili wydaje się niezdecydowana, nijaka, ale przy bliższym poznaniu ta postać naprawdę zyskuje. Staje się nieustępliwa, za wszelką cenę dąży do pojmania sprawcy, na co wpływ mają zapewne wydarzenia z przeszłości, których mimo, że nam skąpi, uchylają rąbka tajemnicy na temat jej zachowania. Ta dziewczyna ma przyszłość, dlatego mam nadzieję, że wątki z udziałem Katii pojawią się również w kolejnej części.

Co do Harry'ego... To człowiek-zagadka. Nikt nie potrafi przypomnieć sobie jego imienia, bo ksywka tak mocno przylgnęła do mężczyzny, że stała się znakiem rozpoznawczym. Autor zwraca nam na niego uwagę kilka razy, często wręcz nie nawiązując do sprawy, nad którą aktualnie pracują policjanci. To raczej zapowiedź następnego tomu, po który z pewnością sięgnę. Lektura "Furii" pozostawiła mnie bowiem w dość sporym niedosycie. Mam ochotę na więcej!

"Furia" to nie tylko powrót do zapomnianej przeszłości czy pokaz działalności ówczesnej policji. Książka Michała Larka pokazuje, że w każdym człowieku drzemią demony, które pewnego dnia mogą wziąć górę nad zdrowym rozsądkiem i ujawnić mroczną stronę naszego wnętrza. Tylko od nas zależy czy zdołamy nad nimi zapanować.

You Might Also Like

0 komentarze

Google+ Followers

Szukaj na tym blogu

Like us on Facebook

Flickr Images